Obsadę liczę od wody i od azotanów, a nie od centymetrów ryby na litr. Reguła centymetrowa ignoruje masę ryby, ilość karmy i rzeczywistą objętość wody. Zbiornik opisany jako 60 l mieści po odliczeniu podłoża i dekoracji około 50 litrów wody. To wynik rachunku z wymiarów szyb, nie z metki.
Pierwszym filtrem przy doborze gatunków jest woda z kranu. Przy twardości mojej kranówki, około 20 °dGH według gliwickiego wodociągu, odpadają ryby z miękkich wód, które w twardej wodzie przeżyją, ale się nie rozmnożą. Zmiękczanie wody przez osmozę próbowałem przez cztery miesiące w 2017 roku. Zrezygnowałem, bo koszt i praca rosły szybciej niż korzyść.
Drugim filtrem jest litraż i kształt zbiornika. Ławica potrzebuje długości, a nie wysokości. Krewetki zniosą mały zbiornik lepiej niż ryby ławicowe.
Trzecim filtrem jest wzrost azotanów między podmianami wody. Jeśli przy stałej podmianie azotany rosną z tygodnia na tydzień, obsada albo karmienie przekraczają możliwości zbiornika. Taki pomiar mówi więcej niż jakakolwiek tabela zgodności.
W tym dziale nie ma leczenia ryb ani dawkowania leków. Nie jestem lekarzem weterynarii. Przy chorobie ryb trzeba iść do specjalisty.
Na start polecam tekst o obsadzie zbiornika 60 l, z pięcioma gotowymi zestawami policzonymi pod twardą wodę. Zbiornik musi być najpierw dojrzały, o czym piszę w dziale Zakładanie.